forum o naszych kolanach

Teraz jest 28 lis 2020, o 10:46

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Przypadek Zielonej ... z zerwanym ACL
PostNapisane: 21 kwi 2010, o 11:15 
Offline

Dołączył(a): 20 kwi 2010, o 20:28
Posty: 17
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Uraz skrętny kolana. Subtotalne uszkodzenie ACL. Chondromalacja II-III kłykcia przyśrodkowego udowego kolana prawego. Po artroskopii (16.04.2010) - usunięto interponującą część fragmentu ACL H23-80.26. Przed rekonstrukcją ACL
Witam wszystkich „kolankowiczów”!
Trafiłam na to forum i po dwóch dniach studiowania każdego tematu, który tylko mógłby pomóc mi zrozumieć co się dzieje z moim kolanem, uświadomiłam sobie, że przede mną długa droga … :shock:

Ale od początku.
Może się przedstawię, bo czuję, że tu będę częstym gościem ...
Wiek: 39 i pół ;)
Uprawiane sporty: siatkówka, pływanie, joga, pilates, sezonowo: narty i rower
Miejscowość: Kraków
To tyle, tak w skrócie.

Teraz o kolanku.
W listopadzie 2009 podczas meczu siatkówki (na hali) skoczyłam do piłki i wylądowałam jakoś tak niefortunnie, że poczułam ból w kolanie. Dalsze sety przesiedziałam na ławce i przez tydzień utykałam na tą nogę. Ale potem się jakoś rozeszło po kościach. 22 grudnia 2009 również podczas meczu siatkówki, skoczyłam do bloku i przy lądowaniu usłyszałam trzask i poczułam niesamowity ból w tym samym kolanie. Zgłosiłam się na pogotowie i lekarz (chirurg) stwierdził, że najprawdopodobniej to uszkodzenie łąkotki, zalecił opaskę uciskową, ketonal, zimne okłady i oszczędzanie kończyny. Gdy się upomniałam o jakieś prześwietlenie, stwierdził, że na rentgenie uszkodzenie łąkotki nie będzie widoczne, żeby się zgłosić po nowym roku to zobaczymy co dalej. Okres Świąt i Sylwestra spędziłam w domu, kuśtykając i łykając ketonal. Po nowym roku nadal kolano bolało i tak trochę uciekało oraz utykałam, ale wróciłam do pracy i musiałam nadrobić zaległości, więc rzuciłam się w wir normalnych zajęć. Kolano smarowałam maścią ketonal, łykałam ketonal, nosiłam opaskę uciskową i jakoś funkcjonowałam. Po wizycie u lekarza rodzinnego dostałam skierowanie do Poradni Ortopedyczno-Urazowej. Miałam szczęście, że trafiłam na (jak się później okazało cenionego w środowisku lekarskim i cieszącego się znakomitymi opiniami pacjentów) Specjalistę Chirurgii Ortopedyczno-Urazowej i przy okazji Zastępcę Ordynatora Oddziału Chirurgii Ortopedyczno-Urazowej w Szpitalu. Wizyta wyglądała tak: najpierw poobserwował jak chodzę, potem sprawdził zdrowe kolano i chore, położyłam się na wznak, podkurczyłam kolana i poruszał (poszarpał) najpierw zdrowym, później kontuzjowanym. Stwierdził, że najprawdopodobniej mam zerwane więzadło i dał skierowanie na RTG i rezonans magnetyczny. RTG zrobiłam jeszcze w tym samym dniu, ale nic nie wykazało. Natomiast z rezonansem już nie było tak ekspresowo.
cdn.


Ostatnio edytowano 13 mar 2011, o 19:30 przez Zielona, łącznie edytowano 1 raz

Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przypadek Zielonej ... z zerwanym ACL
PostNapisane: 21 kwi 2010, o 12:24 
Offline

Dołączył(a): 20 kwi 2010, o 20:28
Posty: 17
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Uraz skrętny kolana. Subtotalne uszkodzenie ACL. Chondromalacja II-III kłykcia przyśrodkowego udowego kolana prawego. Po artroskopii (16.04.2010) - usunięto interponującą część fragmentu ACL H23-80.26. Przed rekonstrukcją ACL
… Okazało się, że najbliższy termin rezonansu magnetycznego z refundacją NFZ w krakowskich przychodniach, szpitalach czy klinikach to koniec maja, początek czerwca 2010 (był 15.01.2010). Trochę mi to podcięło skrzydła. Ogarnęło mnie zniecierpliwienie, frustracja, bunt, gniew i taka bezsilność. Zdecydowałam się wobec tego wykonać to badanie prywatnie. Padło na SCANMED (480,00 zł) w Krakowie. Umówiłam się na termin na 27.01.2010 i pojechałam na tydzień z rodziną i znajomymi na narty do Austrii. Narciarze wychodzili rano na stok a ja zostawałam w hotelu, korzystałam z basenu, jacuzzi, sauny. Muszę powiedzieć, że codzienny basen bardzo mi pomógł, już mogłam normalnie chodzić (nie kuśtykałam) i mogłam wreszcie normalnie prowadzić samochód. :D
Wynik rezonansu magnetycznego trochę mnie usadził w dobrym nastawieniu :o , choć nic z niego nie rozumiałam, brzmiało groźnie:
Staw bez wysięku.
Sygnał łąkotek jednorodny.
ACL – cechy przebytego uszkodzenia z obrzękiem okołowięzadłowym i nieregularnością struktur więzadłowych – możliwe częściowe zerwanie.
Pozostałe struktury aparatu więzadłowego kolana w normie.
Rozlany obrzęk szpiku kostnego z obrazem stłuczenia kości w części tylnej kłykcia przyśrodkowego piszczeli.
Uszkodzenie chrząstki stawowej w części przednio-przyśrodkowej kłykcia bocznego kości udowej z podejrzeniem wolnego ciała chrzęstno-kostnego (7x5 mm) na poziomie przyczepu przedniego łąkotki bocznej.
Cechy chondromalacji rzepki II stopnia :shock: .
cdn.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przypadek Zielonej ... z zerwanym ACL
PostNapisane: 21 kwi 2010, o 12:59 
Offline

Dołączył(a): 20 kwi 2010, o 20:28
Posty: 17
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Uraz skrętny kolana. Subtotalne uszkodzenie ACL. Chondromalacja II-III kłykcia przyśrodkowego udowego kolana prawego. Po artroskopii (16.04.2010) - usunięto interponującą część fragmentu ACL H23-80.26. Przed rekonstrukcją ACL
... Z wynikiem w ręku i chaosem w głowie poszłam na wizytę do mojego lekarza chirurga-ortopedy. Spojrzał na wynik, poszarpał kolanami (teraz już wiem, że wykonał test Lachmana, test pivot-shift, test przedniej szufladki – informacje z internetu) i wydał wyrok: artoskopowa rekonstrukcja wiązadła ACL. Po dokładnym wytłumaczeniu mi na czym ta operacja będzie polegała, rozrysowaniu szczegółów: kości, więzadła krzyżowego, tunelów w kościach, które trzeba zrobić podczas operacji, ścięgna, które trzeba pobrać z uda i przeprowadzić przez te tunele i śrub, którymi mocuje się zakończenia ścięgna, które służy jako implant/wzmocnienie więzadła – zbladłam. Lekarz zaproponował dwa rozwiązania; albo zrobimy to jedną artroskopią, albo dwoma. Przy pierwszej – diagnostycznej, usunie to ciało wolne, „przeczyści” staw i zobaczy dokładnie stan tego więzadła. Przy drugiej będzie rekonstrukcja.
Po pierwszej powinnam „się szybko pozbierać” – jak to określił, po drugiej „zajmie mi to więcej czasu”. Decyzja należy do mnie.
Jedna artroskopia czy dwie? Jedna czy dwie? :cry: :?: :!:
Ale ja mam plany zawodowe i prywatne! Nie mam czasu (ani ochoty) na żadną. :evil: Mam w niedługim czasie cykl szkoleń z autoprezentacji, wykupioną wycieczkę zagraniczną, w sierpniu zarezerwowaną i zapłaconą kwaterę na Riwierze Makarskiej w Chorwacji. Mój syn ma egzaminy na koniec gimnazjum, wybiera liceum! Nie chcę!
Zdecydowałam się na dwie. Dlaczego? Nie wiem. Może ze strachu? Intuicja mi podpowiedziała, że tak będzie dla mnie najlepiej. Po pierwszym szoku postanowiłam, że podejdę do problemu zadaniowo. Tak, jak zmierzam się z problemami w pracy postanowiłam całą akcję o kryptonimie „Artroskopia” rozpisać na zadania i do każdego zadania możliwie najlepiej się przygotować.
1. Termin kwalifikacji do operacji został wyznaczony za 2 miesiące (8.04.2010). Do tej pory miałam wzmacniać mięsień czworogłowy
2. Artroskopia diagnostyczna – 16.04.2010
cdn.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przypadek Zielonej ... z zerwanym ACL
PostNapisane: 21 kwi 2010, o 14:19 
Offline

Dołączył(a): 20 kwi 2010, o 20:28
Posty: 17
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Uraz skrętny kolana. Subtotalne uszkodzenie ACL. Chondromalacja II-III kłykcia przyśrodkowego udowego kolana prawego. Po artroskopii (16.04.2010) - usunięto interponującą część fragmentu ACL H23-80.26. Przed rekonstrukcją ACL
Wzmacnianie mięśnia czworogłowego przed operacją … ale o co chodzi?

Z perspektywy dwóch miesięcy muszę przyznać, że tu popełniłam kilka błędów :roll: . Zamiast znaleźć dobrego rehabilitanta, udałam się na siłownię :ugeek: i zostałam usadzona na: Kilerze Kolan :ugeek: (kto przeglądał to forum, to wie o jaką maszynę chodzi). Po dwóch sesjach stwierdziłam, że to urządzenie chyba jest nie dla mnie, bo logicznie biorąc, po pierwsze: jeżeli mam w kolanie jakieś ciało wolne, to podczas ćwiczeń ono się może przemieszczać i uszkodzić jeszcze bardziej chrząstkę czy coś tam w kolanie, po drugie: może i mięśnie się wzmacniają, ale po pół godzinie ćwiczeń na tej maszynie – oba kolana mnie bolą, nawet to zdrowe, więc coś jest chyba nie halo. Może więc jednak zapytać jakiegoś specjalisty? Udałam się do Rejonowego Ośrodka Zdrowia w celu uzyskania fachowej odpowiedzi na pytanie: Jak mam wzmacniać ten mięsień czworogłowy? Okazało się, że nie mam skierowania od lekarza prowadzącego, a nawet jakbym miała, to i tak terminy do rehabilitanta są dopiero na czerwiec. Zaczęłam wobec tego pytać znajomych o dobrego/niedrogiego rehabilitanta, szukać w internecie, itp. Przez portal nasza-klasa zgadałam się z koleżanką z liceum, że jest rehabilitantką i może mi pokazać parę ćwiczeń, które przygotują mnie do operacji. Przy pierwszym spotkaniu, ploteczki (wieki temu się widziałyśmy :lol: ), kawka, ale pokazała mi kilka ćwiczeń, które powinnam wykonywać.
1. Leżąc na wznak, ugiąć lekko zdrową nogę w kolanie, pod chore kolano podłożyć np. zwinięty koc i naprężając mięśnie nogi starać się docisnąć spodem kolana koc (30 powtórzeń).
2. Leżąc na wznak, ugiąć lekko kolana, pomiędzy kolana włożyć miękką piłkę i ścisnąć, wytrzymać 5 sekund i rozluźnić ucisk (30 powtórzeń).
3. Leżąc na wznak, ugiąć lekko zdrowe kolano, palce stopy chorej nogi najpierw opuścić, wytrzymać 5 sekund, później podnieść, naprężając mięsień pod łydką (nie wiem jak się nazywa) i wytrzymać 5 sekund (30 powtórzeń)
4. Stretch mięśnia czworgłowego. Stojąc tyłem do ściany, w pewnej odległości, oprzeć się o ścianę i uginając do 90st. kolana, osuwać się w dół.
5. Stretch mięśnia dwugłowego. Stojąc przy oparciu krzesła, stanąć na piętach, wytrzymać 2 sekundy, przenieść ciężar ciała na palce, wytrzymać 2 sekundy (30 powtórzeń)

+ jogging w basenie (wystrzegać się pływania żabką)
+ rowerek stacjonarny z wysoko podniesionym siodełkiem i małym obciążeniem,
+ tzw. odwodzenie. Leżąc na brzuchu na łóżku, tak by nogi zwisały poza łóżko, kolana również, pozwolić by nogi pod własnym ciężarem prostowały się w kolanach. Można zastosować obciążnik, np. w warunkach domowych, świetnym obciążnikiem jest poszewka, do której wkładamy dwie kilogramowe paczki cukru i zakładamy na kostkę jak siodło na konia.
Niektóre z tych ćwiczeń są opisane tu: http://www.fizjoterapeutom.pl/file.php?id=151
Proszę o opinię nt. ww. ćwiczeń.

Miałam zajęcie – ćwiczyłam, pracowałam + normalne obowiązki i jakoś minęły 2 miesiące. Termin operacji się zbliżał ... wielkimi krokami.
cdn.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przypadek Zielonej ... z zerwanym ACL
PostNapisane: 21 kwi 2010, o 19:39 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 maja 2009, o 16:43
Posty: 1065
Lokalizacja: Wrocław
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Zm. zwyrodnieniowe
Chondromalacja III-IV
Boczne przyparcie rzepki
Reaktywne zapalenie stawów (?)
Cześć Zielona,

dziękujemy za tak obszerną i dokładną relację, a przede wszystkim za to, że zaczęłaś od podzielenia się swoją wiedzą. To się nazywa postawa prospołeczna :-).
Czekamy na ciąg dalszy historii. Co do błędów - to cóż, kto z nas ich nie popełnia? Każdy z nas uczy się swoich kolan. A jeśli chodzi o plany - nikt z nas nie chce mieć chorych kolan i dostososywać do nich swojego życia, ale czasami nie ma innego wyjścia... W Twoim przypadku jest duża szansa, że będzie to stan przejściowy, więc warto dołożyć starań, aby skutecznie się wyleczyć :-).
Co do Twojego pytania, o ćwiczenia, to ja akurat nie jestem specjalistką od ACL, ale Twój zestaw zawiera klasyczne ćwiczenia na wzmacnianie czworogłowego i paru innych ważnych, więc wygląda OK. Być może nasi fachowcy dodadzą tu coś od siebie.

Tylko taka uwaga formalna, abyśmy lepiej rozumieli co robimy i o co chodzi w tych ćwiczeniach - ćw. nr 4 nie rozciąga czworogłowego (stretch), a raczej też służy jego wzmocnieniu (i nie tylko jego), ćw. z poduszkami nie jest na odwodzenie (czyli ruch odsuwania nog od siebie) tylko na wyprost a raczej przeprost kolan (zapewne masz z tym kłopoty). Nie jestem pewna, czy ćw. 5 rozciąga m. dwugłowy (czyli ten z tyłu uda) - raczej działa na łydkę (rozciąganie i wzmacnianie), ale może jakieś delikatne działanie na 2-głowy wykazuje :-).

Być może nie wszystko dokładnie zapamiętałaś z instrukcji swojej koleżanki? Myślę, że warto się spotkać z terapeutą parę razy, aby wszystkiego się nauczyć i zrozumieć. Jak sama się przekonałaś o błędy nietrudno.

Aaaa... w ćwiczeniu 2 (na przywodziciele i związaną z nimi głowę przyśrodkową m. 4głowego) pamiętaj o tym, aby nie koślawić kolan, tzn. aby kolana nie były bliżej siebie niż stopy - trzymaj stopy w miarę wąsko.

Co zaś do chondromalacji 2 stopnia, to chyba mogę pogratulować i pozazdrościć tak dobrego stanu chrząstki :-).

_________________
Pomożesz innym dzieląc się swą wiedzą i doświadczeniami. Zacznij od działu "Gdzie się leczyć". On jest najważniejszy...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przypadek Zielonej ... z zerwanym ACL
PostNapisane: 22 kwi 2010, o 13:49 
Offline

Dołączył(a): 20 kwi 2010, o 20:28
Posty: 17
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Uraz skrętny kolana. Subtotalne uszkodzenie ACL. Chondromalacja II-III kłykcia przyśrodkowego udowego kolana prawego. Po artroskopii (16.04.2010) - usunięto interponującą część fragmentu ACL H23-80.26. Przed rekonstrukcją ACL
Dzięki Ewa. I za sugestie nt. ćwiczeń i za uświadomienie, że to "stan przejściowy" a nie "koniec świata" i za gratulacje dot. dobrego stanu chrząstki. :lol: Jak to dobrze spojrzeć na swoje problemy "oczami innych".
Co do dalszej mojej historii ... cdn.

Cały czas szukam dobrego rehabilitanta w mojej okolicy Kraków-Wieliczka.
Na razie znalazłam cieszącą się dobrymi opiniami pacjentów http://www.centrum-synergia.pl/
Problemem jest dojazd, wprawdzie tylko 1,5h jazdy samochodem od Krakowa, ale też aż 1,5h.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przypadek Zielonej ... z zerwanym ACL
PostNapisane: 22 kwi 2010, o 17:53 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 maja 2009, o 16:43
Posty: 1065
Lokalizacja: Wrocław
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Zm. zwyrodnieniowe
Chondromalacja III-IV
Boczne przyparcie rzepki
Reaktywne zapalenie stawów (?)
Mam szczerą nadzieję, że będzie to u Ciebie stan przejściowy - przy urazie jest na to znacznie większa szansa niż w stanach chronicznych.
Co do miejsca rehabilitacji, to strzał w dziesiątkę - odesłałabym Cię do forum rehabilitacja.pl, które mówi samo za siebie, ale tam zdaje się znowu są kłopoty z użytkownikami i nie wiadomo, kto co napisał (może się naprawi :-).
Natomiast odległość na pewno jest problemem - może jeśli dobrze zaczniesz i trochę się nauczysz, łatwiej będzie odnaleźć fachowca w Krakowie?

_________________
Pomożesz innym dzieląc się swą wiedzą i doświadczeniami. Zacznij od działu "Gdzie się leczyć". On jest najważniejszy...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przypadek Zielonej ... z zerwanym ACL
PostNapisane: 3 maja 2010, o 18:41 
Offline

Dołączył(a): 20 kwi 2010, o 20:28
Posty: 17
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Uraz skrętny kolana. Subtotalne uszkodzenie ACL. Chondromalacja II-III kłykcia przyśrodkowego udowego kolana prawego. Po artroskopii (16.04.2010) - usunięto interponującą część fragmentu ACL H23-80.26. Przed rekonstrukcją ACL
Artroskopia, szpital i inne atrakcje.

Do szpitala pojechałam dzień przed planowaną operacją. Pobrali krew, zrobili podstawowe badania, podpisałam papiery, że się zgadzam na znieczulenie kończyny. Rano o 8.00 miałam zaplanowaną artroskopię. Anestezjolog znieczulił mi tylko jedną nogę (z półdupkiem włącznie) zastrzykiem w kręgosłup. Wspomnienie samej operacji mam trochę zamglone, pewnie przez „głupiego jasia”. Okazało się, że mam całkowicie zerwane przednie więzadło krzyżowe (ACL) a nie częściowe – jak to wskazywał rezonans magnetyczny oraz chondromalację II-III stopnia kłykcia przyśrodkowego udowego kolana – tak miałam napisane w karcie informacyjnej. Chirurg przeczyścił kolano, usunął resztki więzadła.
Dostałam w sumie 7 kroplówek, w tym dwie przeciwbólowe i następnego dnia mnie wypisali (17.04.2010). Szpital przygotowywał się do mobilizacji, w związku z pogrzebem prezydenckiej pary na Wawelu.
Zalecenia: oszczędzać kończynę, 15 zastrzyków przeciwzakrzepowych w brzuch (Fragmin) i kontrola za około 7 dni – zdjęcie szwów.

Jeżeli ktoś się wybiera do szpitala, to polecam, oprócz podstawowych rzeczy typu: sztućce, kubek, szlafrok, klapki, kosmetyki, ręcznik, zabrać jeszcze: jednorazowe chusteczki do higieny intymnej, chusteczki higieniczne (nasączone) do mycia rąk. Mnie tego bardzo brakowało, nie przewidziałam, że przez 24 godziny po operacji nie będę mogła wstać z łóżka (kroplówka, dren w kolanie, okres poznieczuleniowy).

Pierwsze dni w domu to przede wszystkim pompowanie stopą, nauka chodzenia o kulach i śledzenie tematów w internecie związanych z zerwaniem więzadła i rokowaniami.

W 5 dobie odstawiłam kule i zaczęłam się poruszać bez nich. Z wchodzeniem na piętro było najwięcej kłopotów, ale do perfekcji opanowałam technikę dostawiania chorej nogi. Poza tym powróciłam do niektórych moich ćwiczeń z przed operacji m.in. rowerka stacjonarnego z wysoko podniesionym siodełkiem.
W 8 dobie po zdjęciu opatrunku i usunięciu szwów zgłosiłam się na rehabilitację do prywatnego centrum fizjoterapii w Krakowie: www.fizjomed.com.pl
Dlaczego wybrałam to centrum? Po pierwsze ma dobre opinie w internecie, a po drugie jest rzut beretem od mojego biura.

Rehabilitacja:
Jestem po dwóch sesjach fizjoterapii. Określę to tak: weszłam kulejąc, wyszłam normalnie. :lol: :lol: Kto chodzi na rehabilitacje to wie, że to nie jest ani lekkie, ani przyjemne, to ciężka praca fizjoterapeuty i pacjenta. I tylko od tej ciężkiej pracy zależą efekty.
Już nie kuleję, mam pełny wyprost, do pełnego zgięcia brakuje mi paru centymetrów, mogę obciążać nogę. Fizjoterapeuta skupił się podczas tych dwóch spotkań na mobilizacji rzepki oraz stabilizacji kolana. Ostatnio pod koniec ćwiczeń robiłam nawet wypad nogi w przód, oczywiście pod okiem fizjoterapeuty i z jego asekuracją.
W następnym tygodniu (będzie to czwarty tydzień od operacji) włączam ćwiczenia na basenie.

Co do dalszych rokowań … czy konieczna będzie rekonstrukcja więzadła? Nie wiem i ani lekarz, ani fizjoterapeuta nie daje mi pewnych odpowiedzi. Zobaczymy do jakiej sprawności uda mi się powrócić.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przypadek Zielonej ... z zerwanym ACL
PostNapisane: 3 maja 2010, o 22:52 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 maja 2009, o 16:43
Posty: 1065
Lokalizacja: Wrocław
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Zm. zwyrodnieniowe
Chondromalacja III-IV
Boczne przyparcie rzepki
Reaktywne zapalenie stawów (?)
Zielona, jak to miło czytać, że sprawy dobrze idą :-). Wierzę, że będzie tak dalej.

Jeszcze jedna nauczka, że rezonans rezonansem a natura naturą...

Dzięki za wszystkie informacje i za otwarcie małopolskiego rozdziału w naszej bazie fachowców :-).

_________________
Pomożesz innym dzieląc się swą wiedzą i doświadczeniami. Zacznij od działu "Gdzie się leczyć". On jest najważniejszy...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Przypadek Zielonej ... z zerwanym ACL
PostNapisane: 2 mar 2011, o 15:29 
Offline

Dołączył(a): 20 kwi 2010, o 20:28
Posty: 17
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Uraz skrętny kolana. Subtotalne uszkodzenie ACL. Chondromalacja II-III kłykcia przyśrodkowego udowego kolana prawego. Po artroskopii (16.04.2010) - usunięto interponującą część fragmentu ACL H23-80.26. Przed rekonstrukcją ACL
Witam kolankowców!

No i minął ponad rok od zerwania ACL.
Po dwóch miesiącach intensywnej rehabilitacji po artroskopii diagnostycznej zaczęłam normalnie funkcjonować. Kolano nie boli, nie ucieka ale ... nie gram w siatkówkę, nie jeżdżę na nartach, ze strachu, że moje kolanko tego nie udźwignie i całkiem się załatwię.
W ubiegłym roku w szpitalu zapisali mnie do "kolejki" na rekonstrukcję ACL.
Zdążyłam już zapomnieć, że mnie czeka i dzisiaj zadzwonili ze szpitala, że na 24 marca mam zaplanowaną kwalifikację a potem w okresie tygodnia, dwóch - rekonstrukcję ACL.

No i mam zgryza. Boję się i waham czy poddawać się rekonstrucji, skoro jest wszystko ok?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 30 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL