forum o naszych kolanach

Teraz jest 19 sty 2021, o 08:39

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: depresja, zniechęcenie, problemy psychiczne
PostNapisane: 5 sty 2012, o 15:56 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 maja 2009, o 16:43
Posty: 1065
Lokalizacja: Wrocław
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Zm. zwyrodnieniowe
Chondromalacja III-IV
Boczne przyparcie rzepki
Reaktywne zapalenie stawów (?)
Paunow, nie wiedziałam, że miałaś operację barku! Trzymam kciuki z całych sił, aby przyniosła ona rezultat.
Nie czuję się fachowcem w tej dziedzinie, ale zdaję sobie sprawę, że wiotkość stawów to poważna sprawa, szczególnie, że u Ciebie jest ona chyba dość nasilona. I jak rozumiem, raczej nie ma na nią lekarstwa :-(. Trzymaj się bardzo dzielnie. Jestem z Tobą.

Co do znajomych to ja mam podobne obserwacje - trudno o prawdziwe zrozumienie i zdarzają się różne bolesne komentarze. A mnie czasem dodatkowo bardzo trudno było wyjaśnić i wysłowić moje problemy - nawet jeśli ktoś mnie zachęcał.
Ale przyznam szczerze, że w miarę możliwości staram się ludzi nimi nie zamęczać, szczególnie jeśli widzę, że nie są zainteresowani. Prawda jest taka, że wszyscy mają swoje problemy, których często nie ujawniają przed nami i raczej nie potrzebują znajomych, którzy będą na nich nakładać nowe. I jest to dla mnie w pełni zrozumiałe.
Ludziom zdrowym i młodym też często jest po prostu trudno zrozumieć i wyobrazić sobie o co chodzi. Stary banał, że syty nie zrozumie głodnego, cały czas pozostaje w mocy. Ja sama widzę, jak bardzo zmieniło się moje patrzenie na świat i innych od czasu choroby. Byłam taka jak inni!
Rodzina też przez długi czas patrzyła na mnie jak na lekką hipochondryczkę, bliscy nie wyśmiewali mnie na pewno, ale czułam, że uważają że przesadzam albo jakoś mi nie dowierzają. Ba! Dotyczyło to też lekarzy.
Ta choroba jest o tyle pechowa, że długo na zewnątrz jej nie widać i niestety z pewnym bagatelizowaniem trzeba się chyba pogodzić. Teraz to się w dużym stopniu zmieniło, więc mam odrobinę (wątpliwej) satysfakcji ;-). Ale ciągle, widzę, że jestem zawieszona gdzieś pomiędzy światem ludzi jawnie niepełnosprawnych, a tych zdrowych - nie należę do żadnego z nich, jestem gdzieś na uboczu. I z tym też trzeba się mierzyć.

Myślę też, że gdyby ktoś bez problemów zawsze wysłuchiwał moich skarg, to wykorzystyłabym to skrupulatnie i po prostu biedaka zamęczyła :mrgreen:. Mam nawet taką przyjaciółkę, która długo z zainteresowaniem wysłuchiwała może nie tyle moich skarg, co relacji z procesu leczenia. Bardzo to doceniałam. Ale widzę, że teraz ma już dość. I ja to w pełni rozumiem i szanuję.

Nie jest to łatwe, trzeba jakoś lawirować pomiędzy własnymi potrzebami a tym, żeby nie stać się uciążliwym dla otoczenia. Na szczęście dużo zrozumienia uzyskuję ostatnio ze strony Mamy. Życzę każdemu, aby miał choć jedną taką osobę, która trochę lepiej go rozumie.

Ale izolacja jest tak czy inaczej jest dla mnie co raz większym problemem - grono moich znajomych składało się głównie z turystów i ludzi aktywnych. Ponieważ ja niestety już dawno przestałam chodzić po górach, a potem odpadły mi nawet miejskie spacery, znajomości stopniowo zanikły. Otoczenie tylko rodziny, choć dla mnie jest bezcenne, nie wystarcza, aby dobrze się czuć na dłuższą metę. Dlatego wiem, że mimo wszystkich trudności i zahamowań, muszę zacząć sama wychodzić do ludzi. Wtedy oni będą przychodzić do mnie. Tak myślę :-). Ale łatwe to nie jest!!!

_________________
Pomożesz innym dzieląc się swą wiedzą i doświadczeniami. Zacznij od działu "Gdzie się leczyć". On jest najważniejszy...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: depresja, zniechęcenie, problemy psychiczne
PostNapisane: 5 sty 2012, o 16:15 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 maja 2009, o 16:43
Posty: 1065
Lokalizacja: Wrocław
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Zm. zwyrodnieniowe
Chondromalacja III-IV
Boczne przyparcie rzepki
Reaktywne zapalenie stawów (?)
Ps. Co do pomocy psychiatryczno-psychologicznej to nie trzeba jej się bać, ale bardzo dużo zależy na kogo się trafi. Znalezienie dobrego specjalisty nie zawsze jest łatwe jak w każdej dziedzinie. Poza tym jeśli chcemy chodzić regularnie do psychologa, kosztuje to bardzo dużo. Osobiście znam 2 osoby, którym psycholog bardzo pomógł (znam też takie, które się nacięły ;-))

Dlatego szczególnie w przypadku rozwiniętej depresji warto sięgnąć po tabletki. Ja okropnie się bałam tego typu leków, ale przekonałam się we własnej rodzinie, jak bardzo potrafią one być pomocne. I to wtedy gdy lekarz psychiatra w ogóle się nie spisał (właściwe tabletki przypisał lekarz rodzinny). Jeden warunek: trzeba je brać regularnie i co najmniej pół roku. Pobranie dwa tygodnie i rzucenie mija się z celem, a może przynieść więcej szkody niż pożytku.
Oczywiście zażywanie ich jest wskazane wtedy kiedy naprawdę jest źle i człowiek sam sobie nie radzi - ocenę tego należy zostawić lekarzowi. Gdy już "wdepniemy" w ten temat, warto również poczytać jakąś porządną książkę, których jest teraz chyba sporo. Dowiemy się stamtąd rzeczy, na które lekarze pewno nie będą mieli czasu i znacznie lepiej zrozumiemy swoją chorobę.

_________________
Pomożesz innym dzieląc się swą wiedzą i doświadczeniami. Zacznij od działu "Gdzie się leczyć". On jest najważniejszy...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: depresja, zniechęcenie, problemy psychiczne
PostNapisane: 6 sty 2012, o 09:45 
Offline

Dołączył(a): 16 sie 2010, o 20:12
Posty: 375
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mam nową radość dnia - kawusia z mlekiem i miodem :) Po takim czymś dzień musi być piękniejszy :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: depresja, zniechęcenie, problemy psychiczne
PostNapisane: 6 sty 2012, o 11:01 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 maja 2009, o 16:43
Posty: 1065
Lokalizacja: Wrocław
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Zm. zwyrodnieniowe
Chondromalacja III-IV
Boczne przyparcie rzepki
Reaktywne zapalenie stawów (?)
Taaaak, kawa jest dobra bardzo dobra :-).
Miłego dnia, mimo deszczu. I jak najwięcej drobnych przyjemności :-).
Ja dzisiaj sobie robię odwyk od kompa, bo trochę przesadziłam w tym tygodniu. Hmmm... no ładnie zaczęłam ten odwyk :lol: .

_________________
Pomożesz innym dzieląc się swą wiedzą i doświadczeniami. Zacznij od działu "Gdzie się leczyć". On jest najważniejszy...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: depresja, zniechęcenie, problemy psychiczne
PostNapisane: 6 sty 2012, o 13:02 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 6 wrz 2011, o 14:52
Posty: 57
Lokalizacja: London
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Chondromalacja rzepki + boczne przyparcie rzepki + bone bruise.
Ewa Max-Kolanko napisał(a):
... trzeba jakoś lawirować pomiędzy własnymi potrzebami a tym, żeby nie stać się uciążliwym dla otoczenia....


Och jak bardzo mi się to zdanie podoba. Ile w tym mądrości. Jak bardzo przypomina o tym, ze nie można zrzucać na czyjeś barki swoich problemów, a wziąć się w garść i samemu dążyć do polepszenia sytuacji, bez biernego wyczekiwania.


Trudny temat poruszyła ochania. Zapewne kolejne słowa typu: nie łam się, weź się w garść, dasz rade, życie jet tylko jedne - bierz z niego ile się da i żyj, żyj, żyj. To wszystko jest w głowie. Jeżeli ktoś sam sobie nie daje rade z tym uporać, najlepszym wyjściem jest psychoterapia, antydepresanty itp. Ktoś mądry napisał już, ze najlepiej skorzystać z pomocy psychoterapeuty, psychologa itp. bo problem będzie się tylko pogłębiał. Nie ma co zwlekać. POWODZENIA :*

_________________
If you live your life fully, you will die only once. But if you are scared of every step, fear will kill you day after day.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: depresja, zniechęcenie, problemy psychiczne
PostNapisane: 7 sty 2012, o 16:35 
Offline

Dołączył(a): 3 sie 2011, o 17:31
Posty: 42
Lokalizacja: Warszawa
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: chondromalacja obu kolan II/III, nadmierna ruchomość stawów, boczne przyparcie rzepki, niezidentyfikowane bóle kręgosłupa
Piszecie o ważnych rzeczach - jak np. niezrozumienie wśród najbliższych i przyjaciół. Ja też się z tym spotykam - z trywializowaniem poblemu, którego na pierwszy rzu oka nir widać. Ja z reguły reaguję złością i nie potrafię nie zacząć tłumaczyć, że nie jest to tak jak się wydaje. Mi też kiedyś, kiedy byłam zdrowa (ehh) nie przyszloby do głowy zastanawianie się nad tym, że ktoś ma problem z zejściem ze schodów. Problemy których nie widać są potworne, ale dają nam szansę, tak myślę. Są straszne, bo niełatwo otrzymać pomoc w najłatwiejszej sytucaji, ale nie skazują nas na litość.
Ja staram sie tłumaczyć jak to jest tak się czuć i zwracam komuś uwagę, kiedy mnie zirytuje - np. nie można szybciej po tych schodach?!
Nie bójcie się psychiatry - to lekarz, który ma pomóc, nie ukrywam, że nie poszłabym do pierwszego z brzegu, tylko najpierw z dostępnych lekarzy zrobiłam interentowe prześwietlenie, aby sprawdzić, który lekarz najlepiej mi pomoże i dobrze trafiłam.
Myślałam o tym co pisaliście, że jest to choroba ludzi aktywnych. Wspinaczka, biegi, chodzenie po górach. Mi zawsze bylo to obce i nigdy nie uważałam się za osobę przesadnie aktywną, jednak raczej kanapową. A jdnak ćwiczyłam 8 lat gimnastykę, potem taniec (haha przerwała mi "karierę" kontuzja kolana), jogę, pilates. Do dziś lubię ten tym wysiłku i jest wraz z silownią na szczęście wskazany - tak twierdzi mój lekarz :)
A jeżeli chodzi o male radości -akurat sportowe - to właśnie rozpoczynam rehabilitację nfztowską i po tych 2 tygodniach jadę na snowboard :) Nauczyłam się jeżdzić 5 lat temu i od tamtego czasu jeżdzę co sezon i jestem ogromnym pasjonatem tego sportu, choć już w zeszlym roku miałam spore problemy z konfiktem kolanowo-stokowym i nie mogę jeżdzić tyleile bym chciała, ale mam wielką nadzieję, że przynajmiej 3 dni na 7 uda mi si radoście i bezbólowo spędzić na stocku :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: depresja, zniechęcenie, problemy psychiczne
PostNapisane: 7 sty 2012, o 16:37 
Offline

Dołączył(a): 3 sie 2011, o 17:31
Posty: 42
Lokalizacja: Warszawa
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: chondromalacja obu kolan II/III, nadmierna ruchomość stawów, boczne przyparcie rzepki, niezidentyfikowane bóle kręgosłupa
uśmiechnęlam się 3 razy w poprzednim poście, jest postęp :)


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: depresja, zniechęcenie, problemy psychiczne
PostNapisane: 15 kwi 2012, o 19:21 
Offline

Dołączył(a): 18 gru 2011, o 10:24
Posty: 48
Lokalizacja: Leszno
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Kolano skoczka
nomeansno - wlewasz swoimi postami odrobinę nadzieji i poprawy nastroju. ale mimo wszsytko każdy indywidualnie musi się z tym uporać, leży to w głowie. Fajnie że są ludzie którzy trzymają na duchu i współdzielą się przeżyciami itd. Jednak dla każdego problemy z kolanem to tak naprawde trauma, której jeśli ktoś nie przeżył to nie jest w stanie zrozumieć. Kolana dają niesamowitą lekcję pokory i cierpliwości.
Najgorsze co tylko może być to fakt, że nie ma uniwersalnych rozwiązań, ba nawet wogoóle rozwiązań, które zapewnią nam skuteczność. Ja osobiście jeślibym wiedział co mi pomoże to nie mam problemów z motywacją i depresją. Medycyna stawu kolanowego powinna zostać wymazana i od nowa zredagowana, aby niespójne informacje przestały istnieć, bo mącą w głowie niesamowicie. Stąd bierze się cała niepewność w procesie powrotu do zdrowia. Mysłę ze zdecydowanie większość ludzi nie miałaby problemu z wykonywaniem roznych cwiczen i oczekiwaniem na poprawe stanu kolan gdybyśmy wiedzieli na 100% co nam pomoże. Lekarze, którzy nie wiedzą na 100% co nam pomoże ,a zalecają to- nie powinni się nazywać lekarzami. Ludzie juz dosc mają bycia pacjentami, którzy wypychają portfele lekarzy. Skoro medycyna kolana jest tak skomplikowana to lekarze powinni nam oferować rozwiązania, polecać co mamy robić, ale wybór pozostawić nam, skoro sami nie są pewnie, albo nieświadomi całkowicie problemu polecają coś, co ma skutki niekorzystne i na tym tracimy czas i zdrowie


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: depresja, zniechęcenie, problemy psychiczne
PostNapisane: 17 kwi 2012, o 08:54 
Offline

Dołączył(a): 16 sie 2010, o 20:12
Posty: 375
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
A jak sobie radzicie ze spadającą motywacją do ćwiczeń? Bo w sumie ile można "orać" te same ćwiczenia? I jeśli rehabilitacja boli to co wtedy?

Ja mam czasem taki problem, że moja motywacja spada... dość mocno, bo jeśli same ćwiczenia związane z powrotem do sprawności zajmują mi ledwie 3 godziny dziennie to czasem zastanawiam się jak mam to wszystko razem pogodzić... Póki co nie pracuję, więc mam czas na ćwiczenia, ale niebawem będzie trzeba wrócić do pracy w systemie 5x8 godzin. I ból który towarzyszy ćwiczeniom... wiem już, że przekraczanie granicy bólu przynosi dobre rezultaty, w sensie poprawy ruchomości stawu, ale czasem wymiękam... Mam dość bólu, a tu jeszcze muszę zadawać go sobie świadomie...

Właściwie moje nastawienie do rehabilitacji i "walki o normalność" jest dość pozytywne, czasem tylko nachodzą mnie różne rozterki.. Lista dobrych rzeczy nie działa.. ale obietnica w postaci "w nagrodę pojedziesz w góry" wydaje się być promykiem nadziei ;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: depresja, zniechęcenie, problemy psychiczne
PostNapisane: 17 kwi 2012, o 18:17 
Offline

Dołączył(a): 18 gru 2011, o 10:24
Posty: 48
Lokalizacja: Leszno
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Kolano skoczka
ibuprom max jako srodek przeciwbolowy i przeciwzapalny to lepiej chyba ostrożnie, a najlepiej unikać, bo utrudnia tkankom gojenie się, procesy zapalne i ból to często normalny objaw, który informuje nas że następuje gojenie, ktore jak wiadomo w kolanach jest bardzo dlugie.
podobnie z maściami, nie myślmy ze jak posmarujemy, bol przejdzie na pare godzin to mozemy robic czego zapragniemy, bo gdy dzialanie masci przejdzie to bol wraca z sila podwójną, więc tutaj też ostrożnie.
główny sposob na sukces to cierpliwość. Kolana nie da się obejść niestety, a zaniedbanie i ignorowanie objawów odpłaca się podwójnie. Ćwiczenia, tejpy, jakaś fizykoterapia to klucz do sukcesu.

ja osobiście ćwiczę około półtora miesiąca już rowerkująć, pracując nad VMO, trenując progresywnie. z motywacją różnie bywało przez ten czas, ale w połowie tego czasu po wahaniach nastroju poczułem motywację, pojąłem te ćwiczenia w innym obrazie jako wyzwanie i przyjąłem je za trening. podchodzę dzięku temu z większą ambicją i zaangażowaniem, a nie żeby tylko odrobić swoje i skończyć. nauczyłem się słuchać organizmu i dbać o siebie, unikam totalnie wszelakich przysiadów,kucnięć itd.
Czas to nasz największy wróg, ale tutaj może się okaząć przyjacielem. życzę wam wszystkim jak również sobie wytrwałości i cierpliwości


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL