forum o naszych kolanach

Teraz jest 19 sty 2021, o 08:27

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
 Tytuł: Boczne przyparcie rzepki, ubytki w chrząstce
PostNapisane: 19 lip 2016, o 00:38 
Offline

Dołączył(a): 19 lip 2016, o 00:01
Posty: 6
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: boczne przyparcie rzepki, chrząstka
A więc. Biegałam przez rok czasu nie rozciągając się dostatecznie, głównie po twardych nawierzchniach. (Mój błąd, którego nie mogę sobie wybaczyć). Biegałam pod okiem trenera, jednak jak widać - niekompetentnego. W połowie marca ból kolan był nieznośny - dosłownie przejście z marszu w trucht sprawiało ból. No ale nic, lekarz rodzinny dał skierowanie na prześwietlenia, miesiąc wolnego od sportu. Po tym czasie zwolnienie z ćwiczeń skończyło się, wróciłam do truchtu dwa razy w tygodniu, czułam się o wiele pewniej no i mogłam normalnie biegać. Jednak po dwóch tygodniach aktywności ból znów się zaczął nasilać i w końcu przyszedł mój termin do ortopedy. Powiedział, że rower i basen okej, reszta aktywności już nie, no i że najlepiej zrobić zastrzyki kwasem hialuronowym. Przerzuciłam się na jazdę co drugi dzień rowerem po 5-6 km, przy mocniejszej jeździe zaczynałam czuć dyskomfort. Pojechałam prywatnie do innego ortopedy, tym razem już sportowego. Wykluczył rower a jak pływanie, to tylko niektórymi stylami. Kazał na początku tejpować się, więc przez miesiąc chodziłam na obklejanie. (Pani która mnie oklejała mówiła, że to tylko dodatek do rehabilitacji i nie są one aż tak ważne jak ćwiczenia). Dostałam ćwiczenia, wykonuje je 4-5 razy w tygodniu + rozciąganie. Ortopeda sportowy przepisał mi suplement diety "No dol", mam ćwiczenia no i na razie tyle w temacie. Na pierwszej wizycie (początek maja) ortopeda mówił, że zastrzyki na razie nie wchodzą w grę ze względu na wiek. Dwa miesiące później na wizycie kontrolnej mówił, że najlepiej już na początku sierpnia zrobić przeszczep komórek macierzystych. Przy tym zabiegu muszę mieć pewność, że nie mam alergii, a mnie coś katar męczy. A więc ta metoda odpada z miejsca, bo testy na alergie będę miała robione dopiero po sezonie. Nie wiem co w tej sytuacji robić, boję się strasznie o te ubytki w kolanach, że się będą powiększały... Kolana przy ruszaniu nimi trzeszczą, czasem podczas chodzenia coś mi przeskoczy i strzeli, to samo przy ćwiczeniach. Po większym wysiłku typu dłuższy spacer kolana zaczynają mnie dziwnie swędzieć i kłuć, piec... Jest ktoś kto jest/był w podobnej sytuacji i mógłby opowiedzieć o swojej historii, ewentualnie doradzić co dalej? Jestem w kropce i nie wiem co robić dalej. Czy ćwiczenia pomogą wystarczająco? A co z chrząstką?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Boczne przyparcie rzepki, ubytki w chrząstce
PostNapisane: 31 sie 2016, o 02:36 
Offline

Dołączył(a): 31 sie 2016, o 01:47
Posty: 8
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: chondromalacja III-IV, przyparcie rzepki
Chrzęszczenie świadczy o chondromalacji w stawie rzepkowo udowym. Czy w obu kolanach chrzęści? czy rzepka w wyproście luźno porusza się na boki? Robiłaś rezonans i usg? Rezonans aby ocenić chondromalację i ogólny stan kolana (dobry radiolog wskazany!) a usg aby ocenić położenie i pracę rzepki i ogólnie zbadać staw kolanowy, może co innego jest powodem chondromalacji. Jeśli chrzęści w trakcie rowerka to bym go odstawił do czasu pełnej diagnozy. Basen jest "bezpiczniejszy" oczywiście poza żabką - nawet wskazany (odżywianie chrząstki) o ile oczywiście nie ma lekarskich przeciwwskazań. Diagnoza Diagnoza i jeszcze raz diagnoza. Bądź wytrwała w ustaleniu co jest powodem komplikacji. Do tego czasu ZERO ZERO ZERO biegania i przeciążania kolana, może wizyta u dobrego rehabilitanta i dobór bezpiecznych ćwiczeń?. Wiskosuplementacja nie zaszkodzi, ale to nie jest leczenie. ja na Twoim miejscu udał bym się do ortopedy który będzie miał czas i chęć przyjrzeć się kolanu, twojej postawie, budowie miednicy, wynikom badań itp itd i będzie miał naturę detektywa. ile masz lat? Diagnoza to podstawa. Życzę Ci wytrwałości!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Boczne przyparcie rzepki, ubytki w chrząstce
PostNapisane: 8 wrz 2016, o 22:03 
Offline

Dołączył(a): 19 lip 2016, o 00:01
Posty: 6
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: boczne przyparcie rzepki, chrząstka
Gdy złapię się za kolana siedząc i ruszam nimi na boki to słychać takie chrzęszczenie. Ale muszę przyznać że kiedyś przy zwykłym spacerze kolano mi z dwa razy przeskoczyło, teraz zdarza się to sporadycznie. No i po dłuższym spacerze kolana mnie nie bolą jak dawniej bywało, ale mam je takie ciężkie, jakbym nie miała siły w nogach - ogólnie raczej ciężko u mnie z dłuższymi spacerami, ponieważ wlokę się strasznie. Rozciągam się i ćwiczę, mam wskazane ćwiczenia. Czy rzepka w wyproście luźno porusza się na boki? Hm, nie rozumiem do końca o co chodzi w tym pytaniu ale raczej nie zauważam tego. Rezonansu nie robiłam, usg tak. Rower odstawiłam jak bolało, niedawno spróbowałam ponownie - nie boli już wcale, nie dostrzegam różnicy przed jazdą rowerem i po. Zaczęłam raz w tygodniu jeździć, choć nie wiem czy słusznie... A na basen dostępu nie mam, więc niestety odpada. Nie biegam wcale i tego się trzymam. A jeżeli chodzi o wiek to mam 15 lat.
Ostatnio u ortopedy byłam w lipcu. Na jednej z wizyt czerwcowych mówił, że przeszczep komórek macierzystych do kolana nie będzie konieczny, że mam ćwiczyć i przez najbliższy czas się tejpować i łykać No Dol. Robiłam to. Miesiąc później obejrzał to moje kolano, poruszał nim we wszystkie strony i stwierdził, że te zastrzyki przeszczepowe będą wskazane, że jak najszybciej je trzeba zrobić. Ogłupiałam, dosłownie.
Jednak przy tym zabiegu potrzebne są wyniki testów alergicznych, które mam robione dopiero w przyszłym tygodniu. I tak czekam nie wiedząc co robić z tym dalej. Rodzice są sprzeczni jeżeli chodzi o ten przeszczep, sama mam wątpliwości... Ale chce mieć zdrowe kolana i nie wiem czy nie będzie to konieczne, czy da się z tym coś innego zrobić... Męczy mnie ten temat, 40 km do najbliższych specjalistów, klepanie terminów... Od lipca u tego ortopedy nie byłam, w sumie od tamtego czasu nic nie robiłam w tym kierunku i zastanawiam się czy nie odwiedzić innego specjalistę bo coś mi tu śmierdzi, raz mówi tak, raz tak. Może się pogorszył stan? Nie wiem. Ale o lekarzu mówią dobrze, dobre opinie i podobno jeden z tych lepszych. Oszaleję niedługo.
Wyparłam te myśli o kolanach bo i tak wiem że do tych testów alergicznych nic z tym nie zrobię. Ale nie zmienia to faktu że ciągle zdarza mi się załamywać, brak sportu jest dla mnie tragedią.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Boczne przyparcie rzepki, ubytki w chrząstce
PostNapisane: 9 wrz 2016, o 00:02 
Offline

Dołączył(a): 31 sie 2016, o 01:47
Posty: 8
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: chondromalacja III-IV, przyparcie rzepki
Ostatnio przeoczyłem ten No Dol i nie ustosunkowałem się do niego. Otóż ja w żadne tabletki (suplementy) nie wierzę. To jest żerowanie na rozpaczliwym szukaniu rozwiązania, zarabianie pieniędzy. Lekarz który zamiast od badania postawy (skrzywienia, płaskostopia itp) , ustawienia kolan (koślawienie, szpotawienie), wad rozwojowych troczków kolana, chorób współtowarzyszących (hiperurykemia, problemy krążeniowe, reumatoidalne zapalenia stawów, łuszczyca, martwica kości itp itd) zrobienia rezonansu, ocena chodu, itp zaczyna od tabletek po kilkadziesiąt złotych, które gówno dają jest dla mnie oszustem (morze ma układ z apteką?). Ja bym z niego zrezygnował.

Co do żywienia to chrząstce sprzyjają przeciwutleniacze (świeże warzywa i owoce), dobre oleje (zimnotłoczone - lniany, wiesiołek, ostropest, oliwa), tłuste ryby, troszkę dobrego mięsa, mało konserwantów i przetworzonego żywienia. Po prostu zdrowa dieta z uwzględnieniem alergii i przeciwwskazań medycznych. Jeśli ktoś cierpi na RZS (reumatyczne sprawy) to naturalne przeciwazaplne rzeczy są super - kurkuma, imbir, kora wierzby, żywica z boswelia serata itp. - zdrowemu też nie zaszkodzą, zwłaszcza zimą.

Co do Twojego stanu psychicznego to dokładnie Ciebie rozumiem. Twój lęk, Twoje wypieranie (ile można żyć w lęku?:/) itd. Bardzo mi przykro. Wysyłam Ci sporą dawkę dobrej energii!!!!

O jakich komórkach macierzystych mówił lekarz? jaki to ma być zabieg? Ja w niedługiej przyszłości będę miał rekonstrukcję chrząstki w kolanie. To będzie operacja. Mój szpik kostny w połączeniu z pobranymi z mojej zdrowej chrząstki chondrocytami, to wszystko zapakowane w coś w rodzaju gąbki i wszyte w ubytki, tam gdzie brakuje chrząstki. Ja wiem że tak musi być, bo miałem rezonanse i artroskopię która potwierdziła że mam 3 głębokie ubytki. (efekt między innymi chodzenia bez więzadła ACL przez wiele lat)
U Ciebie nawet nie wiadomo czy i jakiego stopnia masz ubytki. Rezonans i dobry opis (dobry radiolog) wskazane.

Ale ważniejsze, zwłaszcza że jesteś młoda, dzieckiem, jest poznanie przyczyny bólów kolan. Musisz znaleźć w sobie siłę o zadbanie o siebie, o znalezienie lekarza który będzie chciał Ci pomóc a nie tylko zarobić na Tobie. Zrób sobie może hobby z chodzenia do lekarzy rodzinnych, i u nich szukania pomocy. Może któryś coś będzie wiedział, albo będzie znał dobrego ortopedę. Może problem jest nie tylko w samym kolanie, moze zleci badania krwi które dadzą więcej informacji. Ja bym poszedł do 10 albo 100 takich, serio!!! do skutku. Aż dowiesz się co jest powodem.

Jeśli jeździsz rowerkiem to dawaj bardzo wysoko siodełko i cofnij je maksymalnie do tyłu. W najniższym położeniu masz ledwo sięgać pedałów, małe obciążenie, bez siłowania się. Tak raczej sobie sie zaszkodzisz a może i pomożesz. Ale ostrożnie.

Trzymaj się cieplutku!!! Ściskam mocno!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Boczne przyparcie rzepki, ubytki w chrząstce
PostNapisane: 6 gru 2016, o 23:17 
Offline

Dołączył(a): 19 lip 2016, o 00:01
Posty: 6
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: boczne przyparcie rzepki, chrząstka
Po obserwacjach kwiecień - listopad zaobserwowałam pewne zmiany.
W kwietniu zaczęłam stopować ze sportem. 3 razy w tygodniu jeździłam na rowerze z dyskomfortem, jednak pierwszy "ortopeda" twierdził, że to nie ma nic wspólnego z kolanami. A więc jeździłam nadal.
Przez cały czerwiec miałam klejone tejpy, zaczęłam wykonywać ćwiczenia wzmacniające mięśnie m.in mięśnie uda + niewielkie rozciąganie na koniec - 3 razy w tygodniu. Rower odstawiony przez ból oraz zalecenia lekarza. Zaczęłam chodzić na rehabilitacje: pole magnetyczne + krioterapia przez dwa tygodnie. Na samym początku ból kolan doskwierał mi chociażby po 3 km spaceru, kolana były bardzo słabe i "sflaczałe" + strzykanie przy ruchu. Moja pierwsza próba jazdy na rowerze zakończona bólem po 2 km jazdy. Ogólnie było słabo.
Do sierpnia wykonywałam jedynie te ćwiczenia + łykanie suplementu. Wizyta u ortopedy i jego reakcja typu: "trzeba natychmiast zrobić przeszczep komórek macierzystych" chociaż jeszcze dwa miesiące temu mówił, że potrzebne będą najwyżej zastrzyki kwasem. Postanowiłam jeszcze trochę poobserwować to kolano, czy będzie gorzej, czy nie. Kolejny raz wsiadam na rower w celu przebadania sytuacji. Po ćwiczeniach moje nogi nabrały lepszej formy, długie spacery jeszcze delikatnie sprawiały dyskomfort przez brak siły. Po godzinie chodzenia po prostu musiałam usiąść i odpocząć, ale już nie bolały. Pierwszy raz jazda na rowerze nie bolała ani trochę. Zaczęłam ćwiczyć w domu, wybierałam ćwiczenia na ogólny rozwój mojego ciała, bez większej ingerencji kolan.
We wrześniu powrót do miejscowego "ortopedy", ale tylko po to, by umówić się na zastrzyki kwasem. (Rodzice uważali, że szkoda pieniędzy na innego ortopedę). Trochę jazdy na rowerze, ćwiczenia od lekarza + wybrane przeze mnie, no i oczywiście dołożyłam o więcej ćwiczeń na rozciąganie, bo na tym mi bardzo zależy ze względu na przykurcze.
Wizyta, na której miałam ustalić daty zastrzyków w październiku była u tego "ortopedy" ostatnią (na szczęście!) Zalecił zastrzyki za 2,5 tysiąca, po czym szybko wyrzucił mnie z gabinetu. Zamknęli jedyny szpital w mojej miejscowości (mieszkam w małym miasteczku, do specjalistów jest kawałek.) z oddziałem ortopedii włącznie. Nogi w październiku w porównaniu z tym co było w maju, były według mnie w dobrym stanie. Wchodzenie po schodach, jazda na rowerze, szybsze i dłuższe spacery, większy bezbolesny zakres zginania kolan.
W listopadzie pojechałam do trzeciego ortopedy. I właśnie u niego zamierzam robić zastrzyki. Całkiem inne podejście, na spokojnie, nie wysyła mnie od razu na bóg wie jakie zastrzyki za 2,5 tysiąca. Po przejrzeniu usg kolan i po ruchu kolan, a także po rozmowie o przebiegu całej tej kontuzji stwierdził, że zrobimy słabsze zastrzyki kwasem hialuronowym, w trzech seriach. Powiedział mi, że przyczyną jest zbyt częste zbieganie, podbiegi ogółem. Nie wiem co mam o tym myśleć. Czyżby to był główny powód?
Wcześniejszy lekarz dodał też, że to przez moje nierozciągnięcie, a właściwie przykurcze (i to straszne, biorąc pod uwagę mój wiek.) Każdy lekarz widząc mój przysiad mówił, że z takim przysiadem się spotykają u pięćdziesięciolatków.
Stan kolan poprawił się bardzo, jeszcze niecałe pół roku temu wychodząc na spacer nie mogłam zapomnieć o kolanach, odczuwałam ból. W końcu wchodząc po schodach nie tylko mnie nie boli. W nogach czuję siłę, mogę pokonywać po kilka schodów na raz - to efekt ćwiczeń, które niewątpliwie mi pomogły. Jazda na rowerze to dla mnie żaden trud, oczywiście staram się delikatnie, ale jak troszeczkę przypedałuje to nadal jest okej. Na dzień dzisiejszy powiedziałabym że wszystko jest okej poza trzema rzeczami: słabe rozciągnięcie (to z czasem będzie coraz lepsze), brak możliwości pełnego zgięcia kolan (ból w pewnym momencie który sprawia, że automatycznie noga się prostuje, a więc to logiczne, że od kilku miesięcy nie kucam) no i trzecie - gdy ruszam kolanami i za nie się złapię czuję trzeszczenie.
Lekarz mówił, że będę mogła znowu biegać. Podobno kwas sprawi, że zginanie kolan będzie bezbolesny, taki jak wcześniej. Nigdy już nie wrócę do intensywnych ćwiczeń 5x w tygodniu, ale rekreacyjny trucht 2/3 razy w tygodniu - czemu nie? No i w końcu wrócę na WF. Zastanawia mnie jedno - co rzeczywiście było przyczyną tego przyparcia z uszkodzeniem chrząstki? Zbyt częste trenowanie, brak dostatecznego rozciągnięcia (przykurcze), czy może czysto techniczne błędy? Za tydzień mam pierwsze zastrzyki - skończę je jeszcze w grudniu - tylko co dalej? Nie chce wrócić do sportu na moment, żeby ponownie złapać jakąś kontuzję przez niedoinformowanie. Co ja teraz mogę zrobić? Jak skończę te zastrzyki, lekarz powie że jest dobrze, rodzice nie dadzą ani złotówki na kolejne, ich zdaniem bezcelowe, wizyty. Może fizjoterapeuta? Czy jakieś konkretne badania? O co ewentualnie mogłabym dopytać tego ortopedę? Kompletnie nie wiem co dalej. Nie chce wrócić, żeby pogłębiać kolejne urazy. Sport to moja pasja i miłość, ale zdrowie stawiam na pierwszym miejscu. Byłabym wdzięczna za wskazówki...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Boczne przyparcie rzepki, ubytki w chrząstce
PostNapisane: 24 maja 2017, o 11:39 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 24 maja 2017, o 11:33
Posty: 1
Typ użytkownika: Sympatyk
A u jakiego lekarza byłaś? Według mnie lepiej jest korzystać z pomocy profesjonalistów, bo wtedy szanse na pełne wyleczenie znacząco rosną. W Poznaniu jest dr Adrian Stępiński, który na pewno byłby w stanie Ci pomóc. To doświadczony lekarz, który radzi sobie z wieloma problemami ortopedycznymi i nie tylko. Sam korzystałem z jego pomocy i dzięki temu moje stawy w kolanie są obecnie w o wiele lepszej kondycji. Zostawię link do jego strony, jakbyś chciała poczytać więcej i się z nim skontaktować. http://www.adrianstepinski.com/


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Boczne przyparcie rzepki, ubytki w chrząstce
PostNapisane: 25 maja 2017, o 16:24 
Offline

Dołączył(a): 19 lip 2016, o 00:01
Posty: 6
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: boczne przyparcie rzepki, chrząstka
Już chyba okej, przynajmniej dobrze się czuję, choć wiem że dalsza rehabilitacja w niedługim czasie na pewno mi się przyda...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Boczne przyparcie rzepki, ubytki w chrząstce
PostNapisane: 29 maja 2017, o 14:47 
Offline

Dołączył(a): 19 lip 2016, o 00:01
Posty: 6
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: boczne przyparcie rzepki, chrząstka
gdyby namówienie rodziców do fizjoterapeuty było takie proste...
Potrzebowałabym kogoś dobrego z okolicy Zielonej Góry (najlepiej na terenie lubuskiego)


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL