forum o naszych kolanach

Teraz jest 19 sty 2021, o 07:43

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 231 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 24  Następna strona
Autor Wiadomość
 Tytuł: Po osteotomii Fulkersona.
PostNapisane: 3 lis 2013, o 10:59 
Offline

Dołączył(a): 23 wrz 2013, o 15:14
Posty: 159
Lokalizacja: Łódzkie.
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Przyparcie boczne rzepki, niestabilność rzepki, pęknięcie chrząstki. Podwichnięcie rzepki. Przykurcz mięśni.
Witam wszystkich, obiecałam, że podzielę się z wami moimi przeżyciami po osteotomii fulkersona.

Zacznijmy od początku, do szpitala stawiłam się na dzień przed planowanym zabiegiem, miałam wykonane badania krwi, usg RTG oraz wywiad z anestezjologiem (zdecydowałam się na znieczulenie od pasa w dół, bez snu). W dniu zabiegu rano dostałam kroplówki i po dwóch godzinach pojechałam na blok. Operacja trwała jakieś 2,5 godziny. I teraz uwaga, ja drugi raz decydowałam bym się na sen, gdyż nie miłe były dźwięki rozcinania kości czy wkręcania śrub, plusem jest to, że mogłam już na bloku zobaczyć na lampach zdjęcie śrub. Po operacjo jakąś godzinę spędziłam na sali wybudzeń, do momentu gdy zaczęło mi wracać czucie w nogach. Już tam dostałam pierwszą kroplówkę przeciwbólową. Jednak gdy zeszło znieczulenie ból był wyrazisty, bardzo wyrazisty. Od tego czasu dostałam kroplówki przeciwbólowe przez cały dzień, noc i kolejny dzień co jakieś 3/4 godziny.

W trzeciej dobie po zabiegu miałam pierwszą zmianę opatrunku, lekarz powiedział, że wszystko wygląda ładnie, rana goi się dobrze ( mam ranę od zewnętrznej strony nogi, trochę poniżej kolana o długości 8/10 cm ), nie było krwiaków. A do tych kroplówek cały czas na kolanku był też lód, który także uśmierzał ból. Lekarz kazał mi także napinać mięsień. W czwartej dobie miała kolejną zmianę opatrunku i lekarz po zrobieniu RTG pozwolił na wypis ze szpitala. UWAGA: nie podnosiłam nogi do góry w poziomie. Zalecenia na wypisie: po 7 dniach zgłosić się na zdjęcie szwów, chodzenie o dwóch kulach bez obciążania kończyny operownej, zakres zgięcia 0-30 (dalej zablokowana orteza).

Siedem dni do zdjęcia szwów minęło na lekkich lekach przeciwbólowych i delikatnych ćwiczeniach izomerycznych. Noga nie wyglądała najlepiej, opuchlizna, nierówności na linii kości pod kolanem i sinienie stopy w pionie. Z wieloma pytaniami do swojego lekarza pojechałam na zmianę szwów. Lekarz zadawolony był z wyglądu kolana, rozwiał wszelkie wątpliwości, fachowo odpowiadając na moje pytania. Powiedział, że z czasem wszystko wróci do normy. Krwiaków nie było, więc dostałam nakaz ćwiczeń w pionie. Kolejna wizyta na 4 grudnia, kiedy to nastąpi zdjęcie ortezy, jeśli będzie zauważalny zrost szczeliny osteotomii.

Teraz moja noga wygląda trochę lepiej, chodź opuchlizna jest dalej dosyć widoczna. Rana goi się prawidłowo. Ćwiczę około 4/5 godzin dziennie, dzięki czemu mój mięsień pracuję dużo lepiej, mogę już go napinać i nie towarzyszy mi przeszywający ból jaki odczuwałam w ciągu pierwszych dwóch tygodni ćwiczeń. W pionie długo nie wytrzymuję, ale widać postępy. Moje zgięcie mnie nie zadowala, mam 20 stopni, chociaż mam orteze ustawioną do 30. Raz wykonałam tylko to maksymalne zgięcie, jednak od tamtej pory czuje blokadę po 20 stopniach. Wiem, że to normalne, jednak jestem ambitna, denerwuję się sama na siebie. Bo jeśli raz było 30, to powinno być też teraz, jednak teraz jest tylko 20. Ważna w rehablitacji jest mobiliacja (poruszanie) blizny, ażeby nie przyrosła do tkanek. Po jakiś 10 minutach u mnie sprawia do deliktny, kłujący ból, ale z dnia na dzień je coraz lepiej.

Przepraszam za tak chaotyczną i długą wypowiedź. Więcej będę pisała z czasem. Możecie śmiało zadawać pytania, chętnie odpowiem. :) Pozdrawiam wszystkih kolanowców!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po osteotomii Fulkersona.
PostNapisane: 8 lis 2013, o 12:39 
Offline

Dołączył(a): 8 lis 2013, o 12:21
Posty: 66
Lokalizacja: Płock
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Boczna niestabilność obu rzepek, artoskopia polegająca na usunięciu fałdu maziowego oraz marszczenie troczków 7 lat temu, obecnie osteotomia guzowatości piszczeli z przecięciem troczków
ja też miałam osteotomię :) 31.10.2013 ale już 01.11.2013 byłam w domu.Eh koszmar nie możności wstania samemu, ból kolana ale dziś 8 dni po opoeracji jest lepiej. sama wstaję i siadam, chodzę bokiem, przodem nie potrafię :) dziś dzwoniłam do pzu bo chciałam zapytać o odszkodowanie i powiedzieli że maks 600 zł. A Ty dowiadywałaś się?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po osteotomii Fulkersona.
PostNapisane: 8 lis 2013, o 21:07 
Offline

Dołączył(a): 23 wrz 2013, o 15:14
Posty: 159
Lokalizacja: Łódzkie.
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Przyparcie boczne rzepki, niestabilność rzepki, pęknięcie chrząstki. Podwichnięcie rzepki. Przykurcz mięśni.
Nie, wiem po wcześniejszej sprawie, że warto starać o odszkodowanie dopiero po zakończeniu leczenia. I oni nie mogą wiedzieć ile dostaniesz, bo to nie zależy tylko od rodzaju operacji, ale także na ile jesteśmy ubezpieczeni. :) Więc trzeba iść na komisję i oni Ci dają procent uszczerbku na zdrowiu, potem twój ubezpieczyciel daje Ci właśnie taki procent z kwoty twojego ubezpieczenia.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po osteotomii Fulkersona.
PostNapisane: 8 lis 2013, o 21:20 
Offline

Dołączył(a): 8 lis 2013, o 12:21
Posty: 66
Lokalizacja: Płock
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Boczna niestabilność obu rzepek, artoskopia polegająca na usunięciu fałdu maziowego oraz marszczenie troczków 7 lat temu, obecnie osteotomia guzowatości piszczeli z przecięciem troczków
wiem ale chciałam się zorientować czy w ogóle mam o co się starać bo u mnie nie było żadnego wypadku. Poszłam na operację dobrowolnie :)

Jak się czujesz? Kiedy miałaś operację? Wykonujesz już jakieś ćwiczenia? Umiesz chodzić w miarę normalnie? Ja chodzę bokiem o 2 kulach bo nie jestem w stanie przesunąć stopy do przodu ani jej unieść :( wejście po schodach to koszmar i ta nie możność zrobienia czegokolwiek w domu... Nie cierpię być zależna od kogoś.

Wiem, że noszenie ortezy to minimum 6 tyg. Zakładasz ortezę na ubranie? Ja boję się zdjąć ją z nogi.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po osteotomii Fulkersona.
PostNapisane: 8 lis 2013, o 23:42 
Offline

Dołączył(a): 23 wrz 2013, o 15:14
Posty: 159
Lokalizacja: Łódzkie.
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Przyparcie boczne rzepki, niestabilność rzepki, pęknięcie chrząstki. Podwichnięcie rzepki. Przykurcz mięśni.
Zacznijmy od początku, ja po operacji jestem już 4 tygodnie, czuję się dobrze. Spodnie zakładam pod ortezę ale z pomocą osób drugich, ze sztywną nogą.

Tak, wykonuję już ćwiczenia, od trzech tygodni i 3 dni. Robię proste ćwiczenia izomeryczne. Napinam mięsień przyciągając stope do piszczela, podnoszę stopę do góry leżąc na boku bądź na brzuchu. Kładę koc pod kolana i do ciskam do do łózka, kładę koc pomiędzy kolana i dociskam kolana do siebie, spinam pośladki. Jak stoję o kulach to także napinam mięsień. Ale ja mam zgięcie 0-30 , nie wiem czy Ty też już tak możesz.


Myślę, że Twoje problemy z chodzeniem wiążą się z zanikiem mięśni, więc polecam zacząć jak najszybciej ćwiczyć. Na początku powoli, ale z dnia na dzień coraz więcej i częściej. A chodzenie po schodach to kwestia wyćwiczenia. Więc powodzenia! :)

Mam pytanie, czy Ty także masz takie nierówności pod kolanem, górka, dołek, górka?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po osteotomii Fulkersona.
PostNapisane: 9 lis 2013, o 01:01 
Offline

Dołączył(a): 8 lis 2013, o 12:21
Posty: 66
Lokalizacja: Płock
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Boczna niestabilność obu rzepek, artoskopia polegająca na usunięciu fałdu maziowego oraz marszczenie troczków 7 lat temu, obecnie osteotomia guzowatości piszczeli z przecięciem troczków
Ja jeszcze nie zdjęłam ortezy bo mogę ją zdjąć dopiero po usunięciu szwów czyli za tydzień. Ja w sumie od samego początku mam problem z chodzeniem ale mnie wypuścili ze szpitala po 20 godzinach więc ból był ogromny. Teraz jest 8 dni i nie biorę nic od bólu bo w zasadzie nie boli. Tylko ta niemoc zrobienia czegokolwiek i zwykłego poradzenia sobie. Ja nawet nogi na 1 cm sama nie uniose. W dodatku jak stawiam stopę na podłodze to boli mnie w okolicy ścięgna achillesa, tak samo jak przyciągam palce.do piszczeli w pozycji leżącej. Znasz może kogoś kto miał taką operację?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po osteotomii Fulkersona.
PostNapisane: 9 lis 2013, o 11:02 
Offline

Dołączył(a): 23 wrz 2013, o 15:14
Posty: 159
Lokalizacja: Łódzkie.
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Przyparcie boczne rzepki, niestabilność rzepki, pęknięcie chrząstki. Podwichnięcie rzepki. Przykurcz mięśni.
Tak, znam sporo osób.

A boli Cię gdy stawiasz stopę, bo nie powinnaś tego robić. Stawiając stopę na podłodze obciążasz kończynę, a tego nie można robić przez 6 tygodni. Przy przyciąganiu do piszczeli może boleć bo zanikają Ci mięśnie, ale po kilku dniach ćwiczeń ból powinien ustać.

A co do unoszenia nogi, także tego nie zrobię leżąc normalnie na plecach. Uniosę nogę tylko leżąc na boku bądź na brzuchu.

Według mnie koniecznie powinnaś zacząć ćwiczyć, bo jeśli nie zczniesz to kompletnie znikną Ci mięśnie, a to dobre nie jest.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po osteotomii Fulkersona.
PostNapisane: 9 lis 2013, o 11:39 
Offline

Dołączył(a): 8 lis 2013, o 12:21
Posty: 66
Lokalizacja: Płock
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Boczna niestabilność obu rzepek, artoskopia polegająca na usunięciu fałdu maziowego oraz marszczenie troczków 7 lat temu, obecnie osteotomia guzowatości piszczeli z przecięciem troczków
Wg ortopedy który operował 2 tyg powinnam leżeć dopiero potem ćwiczyć i zacząć chodzić ale wiadomo do łazienki trzeba wstać. Po zdjęciu szwów mam zacząć ćwiczyć na szynie cpm która mam wypożyczyć do domu.
Ile czasu minie do zdjęcia ortezy i chodzenia bez kul? Przekręcasz się w nocy na bok? Ja jeszcze się boję. Co z prysznicem? Można zdjąć ortezę? Co spowodowało u Ciebie operację? Ja mam wrodzoną boczną niestabilność obu rzepek


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po osteotomii Fulkersona.
PostNapisane: 9 lis 2013, o 13:01 
Offline

Dołączył(a): 23 wrz 2013, o 15:14
Posty: 159
Lokalizacja: Łódzkie.
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Przyparcie boczne rzepki, niestabilność rzepki, pęknięcie chrząstki. Podwichnięcie rzepki. Przykurcz mięśni.
U mnie postanowiono, że nie będę ćwiczyć na szynie. W nocy śpię na boku, ale bardzo delikatnie i zaczęłam dopiero przekręcać się na bok około 3 dni temu bodajże, przedtem się bałam i po prostu sprawiało mi to ból.

Co do zdjęcia ortezy i rzucenia kul, to u mnie zdjęcie ortezy planowane jest na 6 grudnia, jeśli będzie widoczny zrost szczeliny osteotomii. Jednak po zdjęciu jeszcze przez jakieś 2 miesiące kule. Stopniowo będę obciążać nogę i rezygnować najpierw z jednej potem z drugiej kuli.

Ja pierwszy raz tak naprawdę weszłam pod prysznic, do wanny dwa dni po zdjęciu szwów i bez ortezy, ale co ważne na sztywnej nodze.

U mnie operacja była robiona ponieważ ani artroskopia ani długi okres rehabilitacji z zastrzykami z kwasu hialuronowego nie pomogły na moje boczne przyparcie i niestabilność, do tego miałam chondro III stopnia.

A co o tego, że dopiero po dwóch tygodniach możesz ćwiczyć i chodzić, hmm, dziwne. U mnie było zupełnie inaczej. Zaczęłam ćwiczyć w 3 dobie po zabiegu, a pierwszy raz wstałam z łóżka i poszłam do łazienki na drugi dzień rano po operacji. Od tamtej pory chodzę dnia na dzień coraz więcej, a przy tym ćwicząc.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Po osteotomii Fulkersona.
PostNapisane: 11 lis 2013, o 18:31 
Offline

Dołączył(a): 8 lis 2013, o 12:21
Posty: 66
Lokalizacja: Płock
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Boczna niestabilność obu rzepek, artoskopia polegająca na usunięciu fałdu maziowego oraz marszczenie troczków 7 lat temu, obecnie osteotomia guzowatości piszczeli z przecięciem troczków
Ja też wstałam 18 godzin po operacji jednak chodzeniem nazwac tego nie mozna. Nie bylam w stanie podniesc czy przesunac nogi, doslownue ja ciagnelam. Teraz juz nie odczuwam bolu ale nadal nie jestem wstanie przesunac nogi jedynie piete unosze a palce przesuwam. W dodatku podczas "chodzenia" boli mnie kolano w drugiej nodze ;/ bardzo chce zaczac po woli wracac do zycia ale ja nawet w miare normalnie chodzic nie moge. Czy Ty jestes w stanie uniesc stope zeby przejsc do przodu?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 231 ]  Przejdź na stronę 1, 2, 3, 4, 5 ... 24  Następna strona

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL