forum o naszych kolanach

Teraz jest 20 paź 2020, o 08:14

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
 Tytuł: Re: Życie bez chondromalacji
PostNapisane: 13 sie 2011, o 17:05 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 maja 2009, o 16:43
Posty: 1065
Lokalizacja: Wrocław
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Zm. zwyrodnieniowe
Chondromalacja III-IV
Boczne przyparcie rzepki
Reaktywne zapalenie stawów (?)
Wydzieliłam także posty dotyczące ćwiczeń izometrycznych do osobnego wątku: Cwiczenia izometryczne moga przynieść spektakularne rezultaty.
Przepraszam za ingerencję w tok wątku, ale chyba warto wyodrębnić te ekscytujące tematy :-).

_________________
Pomożesz innym dzieląc się swą wiedzą i doświadczeniami. Zacznij od działu "Gdzie się leczyć". On jest najważniejszy...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Życie bez chondromalacji
PostNapisane: 13 sie 2011, o 20:20 
Offline

Dołączył(a): 12 maja 2011, o 21:00
Posty: 158
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Chondro II (II/III?) rzepki, koncowka leczenia chlamydii pneumonae - ta mi dala popalic w kolanach... Lateralizacja i inne biomechaniczne cuda juz wyleczone :-)
Nie dajmy się tylko zwariować - zdrowe kolana to nie tylko 4głowy, to dobrze działąca cała kończyna. Nie leczcie się ludzie sami, tylko idźcie do dobrego rehabilitanta! Zawsze trzeba sprawdzić kręgosłup, miednicę, ułożenie stóp itp...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Życie bez chondromalacji
PostNapisane: 13 sie 2011, o 23:34 
Offline
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 1 maja 2009, o 16:43
Posty: 1065
Lokalizacja: Wrocław
Typ użytkownika: Kolanowiec weteran
Mój problem: Zm. zwyrodnieniowe
Chondromalacja III-IV
Boczne przyparcie rzepki
Reaktywne zapalenie stawów (?)
100% racji, Paffcio i nigdy za wiele podkreślania tych rzeczy. Nikt nie planuje wariować (mam nadzieję ;-)). Chodzi o wymianę doświadczeń przez ludzi myślących.

_________________
Pomożesz innym dzieląc się swą wiedzą i doświadczeniami. Zacznij od działu "Gdzie się leczyć". On jest najważniejszy...


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Życie bez chondromalacji
PostNapisane: 19 sie 2011, o 22:39 
Offline

Dołączył(a): 11 sie 2011, o 15:05
Posty: 32
Typ użytkownika: Sympatyk
Paffcio masz rację, należy ćwiczyć pod okiem rehabilitanta i nie tylko czworogłowy jest ważny,ale jest najważniejszy. Po pierwsze dlatego że to jedyny mięsień prostujący kolano i tylko głowa przyśrodkowa czworogłowego trzyma rzepke. Jak wspominam swoją odbudowę to przechodzą mnie ciarki, trzeba przygotować się na krew,pot i łzy i to przez rok, dwa lata. Tak,tak trening mięśni czworogłowych uda to prawdziwa tortura i udręka. Czworogłowy to fundament, bez tego fundamentu możemy mieć dwugłowy jak u konia, brzuchaty łydki jak u Pudziana,prosty, przewodziciele,odwodziciele, a noga będzie się sypała, chondromalacja powiększała, lateralizacja jak i inne dziadostwa w kolanie będą. Tylko czworogłowy. Przygotujmy się że przy zaniku głowy przyśrodkowej po operacji czy tez wskutek powtażających się urazów trzeba przygotować się na wysiłek ( 6 dni w tygodniu, około 2-3 godzin dziennie- najczęściej do upadku mięśniowego) przez okres uwaga powyżej roku. Pamiętajmy że czworogłowy uda to mięsień bardzo oporny na wzrost, po drugie tuż po zabiegu operacyjnym czy też kontuzji mamy tendencje do kompensowania go innymi mięśniami - głównie prostym,przewodzicielem i dwugłowym podczas wykonywania ćwiczeń. Przy chondromalacji, tym bardziej na rzepce, problem jest z wykonywaniem przysiadów, najlepszą metodą na wzrost mięśnia ze względów bólowych. Przy zwroście czworogłowego wcale nie jest ważne tonaż jaki będziemy podnosić, najważniejsza jest systematyka i wykonywaniem ćwiczeń nie obciążających stawu a masakrującym czworogłowy. Czyli powtórzenia w tysiacach i dziesiatkach serii, aby doprowadzić mięsień do upadku, czyli musimy ćwiczyć, gdy już się go bardzo czuje, gdy każde następne powtórzenie daje nam dawke "pozytywnego " bólu. Trzeba być jak czołg, nie przejmowac się że on przez trzy miesiace nawet nie drgnie, w czwartym o połcentymetra znowu podskoczy, po 6 będzie zalążek głowy przyśrodkowej i będzie dużo łatwiej, wtedy szybciej mięsień będzie się męczył. Konsultujcie to z rehabilitantem. Ja robiłem tak że rozgrzewka 10 minut na rowerze, delikatne - 3 minutowe rozciaganie mięśni i póżniej to już katorga, napinanie mięśnia setki razy, tysiace dociskań piłki, później półgodzinne rozciągnie. Oczywiście to jest robione w kategoriach zdrowego rozsądku, nikt na początku nie będzie robił tego w tysiacach, zaczynamy tam od jakiś setek, ale systematycznie zwiększamy i tłuczemy to. Bez mięśnia czworogłowego i głowy przyśrodkowej nie możemy marzyć że żadna operacja będzie sukcesem, że stan się polepszy.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Życie bez chondromalacji
PostNapisane: 1 wrz 2011, o 22:41 
Offline

Dołączył(a): 16 lis 2009, o 01:37
Posty: 85
Typ użytkownika: Profesjonalista
Mój problem: www.centrum-synergia.pl
Bardzo budująca historia Khabibulin! Popiera naszą ideę celowości stosowania fachowej fizjoterapii. Na pewno. Ale patrzysz teraz na tą historię jedynie przez pryzmat własnego doświadczenia - to całkowicie zrozumiałe - opisałeś co przeszedłeś, ile się namęczyłeś. Na szczęście dla wielu innych pacjentów, mogę wspomnieć, że nie zawsze rehabilitacja jest taka "droga przez mękę". Pacjenci maja, jak to miedzy sobą określamy - "rożną budowę tkankową". U jednych zanik mięśni pojawia sie juz po tygodniu oszczędzania nogi, drudzy (szczęściarze) osłabną i szybciutko wracają do formy. Dlatego fizjoterapia musi być ZAWSZE stosowana indywidualnie dla kazdego pacjenta. Ty osiągnąłeś efekty stosując mordercze ilości powtórzeń, sa tacy, którzy i po 3 miesiącach od urazu wracają do lekkiej aktywności fizycznej. Na to nie ma reguły. Jedno jest pewne - trzeba pracować wedle konkretnego planu - który powinien pomóc wypracować fizjoterapeuta współpracujący z lekarzem. Tobie sie to udało - obyś był "jaskółką w tunelu"!!!


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Życie bez chondromalacji
PostNapisane: 2 wrz 2011, o 08:29 
Offline

Dołączył(a): 11 sie 2011, o 15:05
Posty: 32
Typ użytkownika: Sympatyk
mon72 dzięki, mięsień odbudowałem po 6 miesiącach, w moim wypadku było to niemożliwe aby osiągnąć to wcześniej z tego powodu że mięsień miałem rozcięty a później zszyty. A harowałem tak bo niestety już także mam swój wiek, a chciałem mieć naprawdę duży mięsień. I udało się -67 cm obwodu. Potrzebne jest mi to do uprawiania sportu, bez którego nie potrafię żyć, i taka rehabilitacja była moim wyczynem, traktowałem to jak uprawianie sportu. Musiałem się spocić, musiałem być diablo zmęczony i czuć mięśnie. Jako sportowiec wiem jak ważny jest czworogłowy, nawet w pływaniu. Sam Michael Phelps mawia że zawdzięcza swoje sukcesy torpedom w nogach czyli mięśniom czerwonogłowym ( oczywiście jest jeszcze tysiąc innych czynników nie mniej ważnych) jednak aby na 100 metrów kraulem pływać sekwencjom 8 uderzeń nóg na jedną sekwencję rąk trzeba mieć niebywale silne czworogłowe. Widzę to także po sobie, jak poruszałem się gdy była jeszcze lateralizacja a gdy głowa przyśrodkowa jest już tak wywalona że to wszystko trzyma zwarto. Kiedyś rehabilitant w USA powiedział mi ,aby rehabilitować się do momentu aż nie będzie lateralizacji, a obwód obu ud będzie identyczny - wtedy jest szansa na normalne życie. Więc u byłego sportowca, gdzie mięśnie były naprawdę olbrzymie ( a mięśnie mają swoja pamięć podczas odbudowy, nie sprzyjał mi tylko wiek) zajęło mi to rok , teraz nadal ćwiczę. To teraz u osoby gdzie zmiany degeneracyjne już są posunięte dosyć daleko, co wiąże się z długotrwałym zanikiem mięśnia czworogłowego, ile trzeba czasu na jego odbudowę, aby nie było lateralizacji?. Namawiam więc ludzi,aby ćwiczyli przez całe życie, niech to będzie ich wyczyn, nikt nie przegrywa jeśli się walczy do końca. A po 3 latach robi się przysiady na jednej nodze na berecie. mon72 natomiast zgadzam się z Tobą całkowicie w tym sensie że to było moje kolano i moje doświadczenie. Chodząc na rehabilitację sam byłem zdziwiony że tylko ja tak zasuwam, że wszyscy te tysiące powinni robić, że powinni wygladać po rehabilitacji jakby przebiegli maraton. Na co moja rehabilitantka mi powiedziała - że jednym taka rehabilitacja by tylko zaszkodziła, że jedni by poćwiczyli tak 3 tygodnie i by odpuścili i wcale to by nie było dobre. Że każdy pacjent jest inny pod względem psychiki, oraz stanu i budowy kolana, największym problemem jest systematyczność, że trzeba poświęcić na to czas przez pewien okres. Uzmysłowiło mi to jak rehabilitacja jest ważna, a sama praca rehabilitanta jak jest odpowiedzialną pracą. Jak to trzeba szyć na miarę uwzględniając danego pacjenta w bardzo szerokim kontekście spojrzenia.


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Życie bez chondromalacji
PostNapisane: 2 wrz 2011, o 13:35 
Offline

Dołączył(a): 11 sie 2011, o 15:05
Posty: 32
Typ użytkownika: Sympatyk
A wracając jeszcze do "drogi przez mękę" to wiesz, to jest tak jak z pływaniem 200 metrów delfinem. Najgorsze jest przed startem , gdy wiesz że czeka cię dług tlenowy, że wszystkie mięśnie będą tak zmęczone że ledwo się wyjdzie z basenu a po przepłynięciu czuje się satysfakcje i znowu chce się płynąć. Ta "droga przez mękę" była dla MNIE, gdybym od tak sobie rehabilitację po 100 powtórzeń porobił, nie czułbym satysfakcji, byłoby to nudne, pewnie darowałbym sobie. A tak jak słyszałem że piłkę muszę docisnąć do ściany 3000 razy w różnych kombinacjach i różną dynamiką i to jest absolutne minimum, to odnajdywałem w tym to co najbardziej kocham, czyli startowanie na zawodach pływackich. Że po tym noga się trzęsła z wysiłku, ja zlany potem, a głowa przyśrodkowa tak trzymałą rzepke że miałem ochotę skakać, tu była ta satysfakcja. Dlatego codziennie mierzyłem nogę. Wszyscy patrzyli na mnie jak na wariata, że całkowicie mi odbiło. Wiem jednak że to było dla mnie, że dzięki mojej rehabilitantce doszedłem do tego w jakiej jestem teraz kondycji "nożnej".


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Życie bez chondromalacji
PostNapisane: 16 mar 2012, o 20:19 
Offline

Dołączył(a): 2 gru 2010, o 20:32
Posty: 1
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Witaj to pokrzepiająca wiadomość, bardzo gratuluję. A czy miałeś robiony przeszczep pod rzepka? Dzieki za odpowiedz
MArta


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
 Tytuł: Re: Życie bez chondromalacji
PostNapisane: 15 lip 2015, o 22:15 
Offline

Dołączył(a): 11 lip 2015, o 20:42
Posty: 8
Typ użytkownika: Kolanowiec początkujący
Mój problem: Konflikt udowo-rzepkowy
Witam, jestem tu nowy i nie bardzo w temacie, jaki przeszczep mial ten Pan? I z jakim schorzeniem zmagal sie 3 lata temu? Oswiecicie?


Góra
 Zobacz profil Wyślij e-mail  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 19 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Wszystkie czasy w strefie UTC + 1 [czas letni (DST)]


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zalogowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów

Szukaj:
Skocz do:  
cron
Powered by phpBB © 2000, 2002, 2005, 2007 phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL